|
Skrzypek Charles Esser swoją sławę zawdzięcza osobliwemu wydarzeniu.
Już na swym pierwszym koncercie został wygwizdany. Nie tracąc pewności siebie, przeczekał chwilę, po czym odłożył smyczek i następny utwór odegrał szarpiąc struny, a przy tym gwiżdżąc melodię. Wprawiło to publiczność w takie zdumienie, że gdy skończył grać, rozległy się gromkie brawa. Wtedy Esser skłonił się nisko i rzekł:
- Zdawało mi się, że upodobania szanownych państwa idą raczej w kierunku gwizdania aniżeli gry na skrzypcach. Słusznie pomyślałem więc, że jeśli następny utwór zagwizdam, będziecie państwo zadowoleni! |