|
Henryk Wieniawski przez jakiś czas był nadwornym skrzypkiem cara Aleksandra II.
Na jednym z koncertów u nóg cara leżał jego ulubiony pies, który, gdy tylko Wieniawski rozpoczął grę, zerwał się z wyciem. Przestraszony skrzypek przerwał występ. Widząc to car zapytał artystę:
- Zdaje się, że mój pies przeszkadza panu w grze?
- Skądże, Najjaśniejszy Panie! To z pewnością ja jemu przeszkadzam. |