|
Na początku 2006 roku, gdy na całym świecie była słynna sprawa wydrukowania w europejskiej prasie karykatur Mahometa i spowodowanych tym zamieszek w krajach Islamu, reporter TVN zwrócił się do Sadurskiego o skomentowanie tej sprawy. Sadurski umówił się z ekipą telewizyjną. Kilka godzin później zatelefonował do niego jeden ze stałych klientów, przedstawiciel firmy zamawiającej serię rysunków. Gdy poprosił o szybkie wykonanie kolejnego rysunku, Sadurski tłumaczył się:
- Na jutro do południa nie mogę. W południe jestem umówiony z ekipą TVN. Będą mnie pytać o karykatury Mahometa.
Chwila ciszy w słuchawce, po czym klient nieśmiało pyta:
- Ale to chyba nie pan narysował te karykatury? |