|
Na premierze opery "Tosca" jakaś kobieta zapytała siedzącego obok Giacomo Pucciniego:
- Czemu nie bije pan braw? Czyżby nie podobała się panu opera?
- No, niezupełnie - odparł kompozytor. - Są w niej miejsca, które wydają mi się nie dość przejrzyste.
- Twórca opery może mieć przecież własne oryginalne pomysły.
- Tak, zapewne, ale gorzej jest z tym naśladownictwem. Nie miała pani wrażenia, że w tej operze słychać było motywy innych kompozytorów, na przykład Verdiego?
- To tylko dobra włoska tradycja...
- Nie sądzę - kontynuował Puccini. - Partie chóralne winny mieć więcej lekkości i żywsze tempo...
- Naprawdę tak pan uważa?
- Jestem o tym głęboko przekonany!
Następnego dnia w mediolańskiej prasie ukazał się artykuł zatytułowany: "Rozmowa z Puccinim o jego "Tosce" - ku zdziwieniu samego kompozytora, który nie przypuszczał, że jego sąsiadka z opery była... dziennikarką. |