|
Ilekroć Chaplin był w Genewie, zawsze mieszkał w tym samym hotelu. Któregoś razu opuszczając hotel, dał portierowi dwadzieścia franków napiwku. Portier poskarżył się aktorowi:
- W zeszłym miesiącu dał mi pan pięćdziesiąt franków napiwku, żebym wypił za pańskie zdrowie!
- To prawda, ale obecnie czuję się już znacznie lepiej. |