|
Na przyjęciu w Ameryce poproszono Helenę Modrzejewską, aby zadeklamowała coś po polsku. W trakcie recytacji zebrani goście z trudem powstrzymywali się od łez, chociaż nie rozumieli ani słowa. Po występie jeden ze słuchaczy zapytał:
- Czy zechciałaby pani powiedzieć, co było treścią utworu?
- Oczywiście. Liczyłam od jednego do stu. |