|
Julian Tuwim będąc u szczytu sławy nadawał telefonicznie depeszę do znajomego. Pracownica poczty przyjęła tekst depeszy, jednak nie dosłyszła, kto ją nadaje.
- Tudyn? Tufin? Tumin?
- To ja przeliteruję: T - jak tlen, U - jak uran, W - jak wodór, I - jak iperyt, M - jak magnez.
- Ach, Tuwim!
- Już pani wie, kim jestem?
- Naturalnie! Na pewno jest pan znanym chemikiem! |