|
Mark Twain wdał się w sprzeczkę z oficerem, który wezwał go na pojedynek:
- Będę jutro o siódmej rano w podmiejskim parku. Proponuję wymianę kul z odległości dziesięciu kroków. Co o tym sądzisz gryzipiórku?
- Takie rozstrzygnięcie naszej różnicy zdań uważam za bardzo niebezpieczne. Pan może trafić mnie, ja mogę trafić pana... Proponuję zatem coś innego. O siódmej rano niech pan przyjdzie do parku, wyszuka sobie drzewo o pniu mniej więcej mojej grubości, odmierzy dziesięć kroków i wystrzeli do niego. Jeśli trafi pan w drzewo, to miał pan rację, a jeśli pan nie trafi - słuszność była po mojej stronie. |