|
Pierwszym odnalezionym narzędziem, które prawdopodobnie służyło mężczyznom do golenia twarzy, jest oszlifowany kamień, znaleziony na terenie Europy, pochodzący sprzed 20 tysięcy lat. Modę na gładko ogoloną twarz wylansował w IV w. p.n.e. Aleksander Wielki. Sto lat później zwyczaj ten przyjął się w Rzymie, a golenie stało się wówczas symbolem przejścia młodzieńca w dorosłość. Gładko ogolona twarz była symbolem wysokiej pozycji społecznej.
W II wieku n.e., po kilku wiekach mody na ogolone męskie twarze, cesarz rzymski Hadrian chcąc zasłonić twarz oszpeconą przez ospę, zapuścił brodę. Od tego czasu wróciła moda na jej noszenie.
Golenie twarzy znów stało się modne podczas panowania Konstantyna Wielkiego. Wówczas brody nosili jedynie mężczyźni pogrążeni w żałobie oraz oskarżeni o przestępstwa kryminalne.
W starożytności broda była oznaką mądrości. Greccy i rzymscy uczeni i filozofowie, chcąc mieć dostojny wyraz twarzy, zapuszczali bujne brody.
W średniowieczu broda była atrybutem męskości, oznaczała męstwo i dojrzałość. Królowie i władcy nosili długie brody, jednak niezbyt o nie dbali, ponieważ dbanie o brodę było wówczas oznaką próżności.
W renesansie mężczyźni zaczęli dbać o swoje brody. Krótkie, strzyżone w trójkąt, nosili monarchowie i władcy, natomiast brody bujne nosili artyści, poeci i filozofowie.
W okresie pozytywizmu mężczyźni chętnie nosili bujne brody. Wystarczy, jeśli przypomnimy sobie wizerunki Marksa i Engelsa.
Schyłek panowania Napoleona II, to moda na szpiczaste bródki i delikatny, podkręcony wąsik.
Obecnie modne są zarówno męskie twarze gładko ogolone, jak i różne rodzaje męskiego zarostu. Można nosić strzyżone na różne sposoby brody, albo same wąsy. Najważniejsze, aby podobać się kobietom! |