|
Wojna. Młoda dziewczyna urodziła dziecko. Chciała dowiedzieć się, ile ono waży, ale nikt z sąsiadów ani znajomych nie miał wagi. Poszła więc do rzeźnika i pyta:
- Zważy mi pan dziecko?
- Oczywiście, droga pani.
Rzeźnik wziął dziecko na zaplecze. Przez chwilę płakało, ale zaraz się uspokoiło. Po chwili rzeźnik wychodzi z zaplecza i wycierając ręce, mówi:
- Bez kości 2,10 kilo. |