|
Podobno autentyczne dialogi z anteny radia
• • •
Słuchaczka:
- Ja się tego nie wstydzę. Mam siedemdziesiąt lat i wszystkim mówię, że jestem dzieckiem Radia Maryja i Ojca Dyrektora.
Prowadzący audycję:
- No, wie pani... To ostatnie stwierdzenie może być ryzykowne.
• • •
Słuchaczka:
- Mąż sprzedał dosłownie wszystko z domu na wódkę. Ale jak chciał już sprzedać radio, na którym słucham Radia Maryja, to się zdenerwowałam.
• • •
Słuchaczka:
- Tadeusz? Dzień dobry. To ja, Maria...
Ojciec Dyrektor:
- Dlaczego mi pani mówi po imieniu? Ja nie znam żadnej Marii... To znaczy jedną znam, ale ona by raczej do mnie nie zadzwoniła...
• • •
Dobranocka w RM:
- Masz na imię Wojtuś? Jak pięknie i bardzo ładnie zaśpiewałeś piosenkę, więc mamy dla ciebie nagrodę. Mam w ręku kasetę o podwórkowych kółkach różańcowych. Chcesz taką kasetę?
- Nie! |