|
Obok drogi bezdomny zjada trawę. Biznesmen zatrzymuje swój samochód i mówi:
- Panie, nie jedz pan tej trawy, przecież możesz się zatruć. Chodź pan ze mną, u mnie się najesz do syta.
Bezdomny:
- Ale ja mam jeszcze żonę.
- Żonę też się nakarmi.
- Ale ja mam jeszcze babki, dziadków, dzieci, wujostwo...
Na to bizmesmen:
- O kurde, takiego dużego trawnika to ja nie mam. |