|
W pewnej góralskiej wsi bacowa miała za chwilę rodzić dziecko, jednak we wsi nagle zabrakło prądu.
Baca postanowił sam odebrać poród. Wziął do pomocy synka i latarkę.
- Ja będę odbierał poród, a ty mi świeć latarką gdzie trza - powiedział synkowi.
Minęło kilka chwil, nagle pojawia się główka dziecka. Baca wzruszony odebrał dziecko, zaczyna je obmywać wodą, nagle patrzy: pojawia się druga główka! Szybko odkłada pierwsze dziecko i zaczyna odbierać drugie. Po minucie owija drugie dziecko, z radością spogląda na oba maleństwa, nagle kątem oka patrzy - wyłania się trzecia główka! Bierze się zatem znów do dzieła, a do synka trzymającego latarkę mówi cicho: "Zgaś tę pioruńską latarkę, bo one tak do światła lezą!"
|