|
Godzina 5.00 rano. Z agencji towarzyskiej wychodzi około 50-letni facet, nerwowo poprawia krawat, rozgląda się i szybko przeskakuje na drugą stronę ulicy. W tym momencie z tego samego domu wybiega syn faceta. Zauważa ojca i woła:
- Cześć, tato!
- Janek? Ty byłeś w agencji?
- Przecież już pracuję, mam własne pieniądze, jestem kawalerem, więc coś mi się z życia należy, nie?
- No tak - mówi ojciec i pyta: - Ile zapłaciłeś?
- 150 złotych - odpowiada syn i zdziwiony pyta: - Tato, a ty skąd wracasz o tej porze?
- Synku, myślisz, że dla tych głupich 150-ciu złotych o czwartej rano będę budził mamę? |