|
Siedział facet w saunie, gdy nagle naszła go wielka ochota na skręta. Patrzy, w rogu siedzi Murzyn w dredach na głowie. Facet podchodzi do niego i pyta:
- Masz może jakieś zioło?
- Jasne, człowieku! Tylko jest tego mało i jest okropnie drogie, ale to zioło jest naprawdę zajebiste.
Facet zawahał się przez chwilę, ale mówi:
- No dobra, masz tu kasę, dawaj.
Facet wrócił na swoją ławeczke, skręcił sobie jointa i pali. Wciągnął kilka buchów, czeka, czeka i nic. Ściągnął jeszcze kilka, dalej nic się nie dzieje. Może to z jakimś opóźniaczem? - myśli - Zobaczymy. Spalił całego jointa i w ogóle się nie najarał. Wkurzony wraca do Murzyna. - Ale mu wygarnę! - myśli sobie. - Co mnie Murzyn będzie w bambuko ładował?
W tej chwili patrzy, a Murzyn wybiega z sauny i zaczyna uciekać. Facet nie zastanawiając się, wybiega za nim. Murzyn wskakuje do autobusu, facet krzyczy, żeby kierowca się zatrzymał, ale nic z tego. Niewiele myśląc łapie taksówkę, wsiada.
- Panie, goń ten autobus! - mówi do kierowcy.
- Ale co ty, gościu? Jak mi zapłacisz, skoro jesteś w samym ręczniku?
- Goń pan ten autobus! Tam jest Murzyn, który mi jest dłużny kasę!
- No dobra, ale lepiej żeby tak było - odpowiada taksówkarz.
Ruszyli za autobusem. Jeździli po mieście 15 minut i niestety zgubili autobus. Taksówkarz widząc minę faceta, mówi:
- Gościu, nie masz mi czym zapłacić. Wiesz co teraz zrobię?
Taksówkarz wywiózł faceta do lasu, wyrzucił go w krzaki i pojechał. Facet wkurzony, bez pieniędzy, sam w lesie, w samym ręczniku.
- K...a, co ja teraz zrobię? - myśli. Usiadł pod drzewem. Zaczęło się robić chłodno i ciemno.
- Wysrałbym się - pomyślał. Kucnął, napina się, ciśnie... Nagle czuje, że ktoś go poklepuje w ramię. Odwraca się, a tu jakiś facet nachyla się do niego i szepcze:
- Panie, w saunie się nie sra! |