|
Idzie zapłakana lisiczka przez las, a za nią drepcze stado prosiaczków. Zatrzymuje ją zajączek i pyta:
- Lisiczko, dlaczego jesteś taka smutna?
- A wiesz, zajączku... Najpierw mieszkałam z lisem. Po jakimś czasie urodziłam mu prosiaczki, więc mnie wyrzucił. Później przygarnął mnie wilk, dobrze nam było do czasu aż zaszłam w ciążę i znowu urodziłam prosiaczki. Też mnie wyrzucił...
- Nie płacz, lisiczko. Zamieszkasz ze mną i będzie nam dobrze.
Żyli sobie przez jakiś czas, aż lisiczka znowu zaszła w ciążę i znowu urodziła prosiaczki. Jaki z tego morał?
- Każdy facet to świnia. |