|
• Mieszkaniec Łodzi znalazł na śmietniku worek, a w nim szczegółowe dane 2,5 tys. osób, które ubiegały się o pożyczkę w firmie Provident Polska. Gdy poinformował firmę o znalezisku, potraktowano go jak złodzieja. Nad ranem kilku policjantów wpadło do jego mieszkania. Skuto go w kajdanki, przeszukano mieszkanie. Potem zawieziono na policję, zdjęto odciski palców, założono mu kartotekę, obfotografowano i przesłuchiwano przez 8 godzin. Podobno wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Nasza rada? Jak coś znajdziesz na śmietniku - broń Boże nie przyznawaj się do tego, bo będą kłopoty.
Twój Dobry Humor, 1/2006 |