|
• Ktoś coś ukradł z fabryki Mesko w Skarżysku. Przez wiele dni, zamiast szukać złodzieja, wysiłki skupiono na ustaleniach, co takiego zginęło. Niektórzy mówili, że zginęło kilka rakiet, inni że tylko jedna, a jeszcze inni, że tylko kawałek rakiety. Jedni, że to Grom, inni że Strzała, jeszcze inni, że Igła. W pewnym momencie doszło do konsternacji: rakieta Grom jeszcze nie istnieje, więc jak mogła być skradziona? Nadal wszyscy zajęci są ustalaniem, co zginęło. Paranoja polska do kwadratu.
Twój Dobry Humor 12/1999 |