|
• Kiedyś “koniki” stały przed kinami, żeby potem z zarobkiem sprzedać innym bilety do kina. Za komuny były też “koniki” w kolejkach przed sklepami meblowymi, albo mięsnymi. Wraz ze zmianami gospodarczymi w Polsce “koniki” przebranżowiły się. Jak podała prasa, w Urzędzie Pracy w Gdańsku ustawia się codziennie kolejka osób, które chcą się zarejestrować jako bezrobotne. Żeby był porządek, każdy dostaje swój numerek i czeka na swoją kolej. A jeśli komuś nie chce się czekać kilka godzin w kolejce, może bez problemu kupić od "konika" wcześniejszy numerek za 10 zł. Podobno niektórzy w ten sposób zarabiają miesięcznie 400 (nieopodatkowanych) zł. I nadal są bezrobotnymi!
Twój Dobry Humor 12/1999 |