|
• Z sądu. Młodzieniec z Białegostoku sprzedawał za pośrednictwem ogłoszeń w prasie i w Internecie videokasety porno. I wcale nie trafił do sądu za to, że była to pornografia. Trafił za to, że zamiast kaset w przesyłanych klientom paczkach była... plastelina. A naszym zdaniem chłopak robił dobrze, bo szerzył tym samym nienawiść do tej obrzydliwej pornografii.
Twój Dobry Humor 7/2001 |