|
• 25-letnia pani po powrocie z Niemiec (gdzie trudniła się umilaniem życia panom) wróciła do Polski z zarobionymi w pocie czoła pieniędzmi. Gdy kupiła za nie mieszkanie, odezwał się urząd skarbowy. Trzeba zapłacić podatek: 27 tys. zł – uparł się urząd, mimo że zarobione na prostytucji pieniądze (oficjalnie) nie podlegają opodatkowaniu. Wychodzi na to, że trzeba jeszcze raz pojechać do Niemiec i “dorobić” na zapłacenie podatku, czyli ktoś tu kogoś zmusza do prostytucji! Ciekawe jak będą się czuli np. słuchacze radia Maryja leczący się u lekarza, który dostaje pensję za pieniądze uzyskane z nierządu?
Twój Dobry Humor 7/2000 |