|
• Dyrektorka jednego z liceów w Łodzi zażądała od nauczycieli nadzorujących egzamin maturalny, aby pisemne prace maturalne uczniów oddali jej w otwartych kopertach. Wprawdzie to niezgodne z prawem (takie prace można wymienić na inne), ale czy nauczyciele będą dyskutować ze zwierzchnikiem, który może ich wywalić z roboty za niesubordynację? Gdy prasa wykryła szwindel, dyrektorka tłumaczyła mętnie, że prace maturalne nie były zaklejane w kopertach, bo kopert było zbyt mało i trzeba było sobie radzić bez nich. Jak ćwierkają łódzkie ptaszki, jedną z uczennic zdających maturę w tym właśnie liceum, była w tym roku córka premiera Belki.
Twój Dobry Humor 4/2005 |