|
• Z cyrku na warszawskim Tarchominie ktoś wypuścił tygryska. To znaczy: trzy tygryski, ale dwa szybko wróciły za kratki. Była straszna chryja, bo zaraz potem wszyscy zaczęli strzelać gdzie popadnie, niekoniecznie do tygryska i niekoniecznie z procy. Nazajutrz do oswobodzenia tygryska przyznała się organizacja KPUK (Kłapouchy, Prosiaczek, Uszatek, Króliczek), która wysłała Internetem e-maila do paru redakcji. Dotychczas lubiliśmy misia Uszatka, ale tej jego protygryskowej, w dodatku fikcyjnej organizacji nie popieramy.
Twój Dobry Humor 5/2000 |