|
• Specjalista od włamań opuścił areszt w Szczytnie, a ponieważ miał 20 km do domu, postanowił "pożyczyć" sobie rower, którym do domu wróci. Włamał się więc kolejno do sześciu garaży znajdujących się obok aresztu. Gdy w szóstym znalazł upragniony rower, nakryła go policja i wrócił do aresztu. Teraz przez kilka lat nie będzie ani jeździł ani chodził. Będzie siedział!
Twój Dobry Humor 5/2002 |