|
• Mieszkający nieopodal Krakowa panowie wypili 18 piw i poszli nad zalew. Gdy jeden z nich ocknął się na plaży, zobaczył tylko ubranie kompana, przestraszył się i wezwał pomoc. Akcja ratownicza trwała kilka godzin, bo zalew spory i głęboki, jednak nie przyniosła rezultatu: ciała nie znaleziono. I nic dziwnego, bo amator piwa nie wyruszył w podróż w zaświaty, tylko po kąpieli w samych kąpielówkach ruszył do brata, mieszkającego w sąsiedniej wsi.
Twój Dobry Humor 5/2003 |