|
• Przez przypadek policja natrafiła na 64-latka mieszkającego pod Hrubieszowem. Przeszukano wszelkie możliwe bazy danych - człowiek ten nie figurował w jakichkolwiek spisach obywateli. Żadnego dokumentu, meldunku, jakiegokolwiek śladu jego istnienia. Trafiono wreszcie do jego rodziny. Zaginął 50 lat temu i byli przekonani, że nie żyje. Sprawę człowieka-nikt przekazano do stołecznego ratusza, zajmującego się nietypowymi sprawami i wkrótce dostanie dowód osobisty. "Mi jest dobrze, nie chcę zmieniać swojego życia" - wyznał najszczęśliwszy obywatel IV RP.
Twój Dobry Humor 1/2007 |