|
• Krzysztof J. z Jaworzna wiódł wraz z rodziną przykładny żywot uczciwego obywatela. Ale każda sielanka kiedyś się kończy. Któregoś dnia, w 2004 roku przyszli do niego policjanci, zakuli w kajdanki i wywlekli z domu. Przemaszerowali przez osiedle, wsadzili do radiowozu i zawieźli na komendę. Podobno został skazany przez sąd za nie płacenie alimentów. Okazało się, że na wniosek prokuratury ścigano listem gończym innego mężczyznę... o tym samym imieniu i nazwisku. Został przeproszony za pomyłkę i już miało być cacy. Ale to było trzy lata temu. Niedawno pan Krzysztof dostał wezwanie do stawienia się w więzieniu, oczywiście znów za nie swoje grzechy. Ile jeszcze razy będzie bohaterem pomyłki - nie wiadomo. Może pomyśleć o zmianie nazwiska?
Twój Dobry Humor 2/2007 |