|
• Jeździsz na wózku inwalidzkim i sądzisz, że nie zostaniesz powołany do wojska? Nie bądź tego taki pewien. Studiujący w Poznaniu Bartosz wziął urlop dziekański i pojechał do Irlandii zarobić. Pech chciał, że wpadł pod samochód i ma uszkodzony rdzeń kręgowy. W Irlandii przeszedł operację, porusza się na wózku inwalidzkim. Nie może się sam umyć, ubrać, położyć do łóżka. Tymczasem z WKU, do jego rodzinnego domu w Polsce przychodzą wezwania do stawienia się na wojskową komisję lekarską. Na nic zdają się tłumaczenia, że syn jest w Irlandii i jest inwalidą. Nie wystarcza dokumentacja lekarska z Irlandii. Jeśli Bartosz osobiście nie zgłosi się do WKU, ta zgłosi sprawę do prokuratury. Bo komisja lekarska nie może wydać swego oświadczenia nie widząc zainteresowanego. Takie jest prawo i tego nikt, poza Sejmem, zmienić nie może. Chyba, że członkowie komisji lekarskiej pojadą osobiście do Irlandii. Ale za czyje pieniądze?
Twój Dobry Humor 3/2007 |