|
• Pan Marcin po kilku latach pracy (z sukcesem) w policji na południu kraju, trafił do pracy do jednego z oddziałów policji w Szczecinie. Tu ze zdziwieniem stwierdził, że jest tzw. fala i mają miejsce nieprawidłowości. Został pobity, przystawiono mu lufę pistoletu do głowy. Skarżył się przełożonym na pijaństwo, kradzieże służbowego paliwa, kłusownictwo. Sprawa trafiła do prokuratury, nawet do sądu - czyli potwierdzono to, co mówił pan Marcin. Może w innym kraju zostałby pochwalony, ale nie u nas. Jego koledzy wciąż pracują na swych stanowiskach, tymczasem on został zwolniony "ze względu na ważny interes służby". Z oficjalnego pisma dowiedział się, że "nadużywa prawa do krytyki" oraz "szkodzi wizerunkowi policji". Teraz już wiemy, co w policji jest normalką, a co nie.
Twój Dobry Humor 3/2007 |