|
• Minister edukacji Giertych to już przeszłość, ale mundurki szkolne i sprawy z nimi związane zostały. W podwarszawskiej szkole wybuchł bunt. Zdecydowano, że uczniowie będą chodzić w identycznych T-shirtach, wyprodukowanych w Bangladeszu. A tam w nielegalnych fabrykach zatrudniane są ponoć głodne dzieci, pracujące nie za pieniądze, ale za miskę ryżu. Zatem kupowanie takich koszulek to wspomaganie reżimu i zmuszanie do katorżniczej pracy nieletnich w tym afrykańskim kraju. A na to uczniowie z nad Wisły nie mogą się zgodzić. Dyrekcja szkoły uspokoiła: kupując kolejną partię koszulek, zwrócimy uwagę na kraj ich wyprodukowania. Dzieci odetchnęły z ulgą.
"Twój Dobry Humor" 5/2007 |