|
• Mieszkańcy zaalarmowali redakcję lokalnej gazety w Radzyniu Podlaskim, że dyrektor miejskiej instytucji chodzi ulicami miasta pijany i wulgarnie zaczepia młodzież. Po kilku dniach sytuacja powtórzyła się, lecz tym razem za dyrektorem szedł szef gazety ze swoim aparatem fotograficznym. Pijany dyrektor szedł zygzakiem, a jak się pije, trzeba się też opróżnić, więc załatwiał się w miejscu publicznym. To wystarczyło, aby najbliższy numer gazety wystartował z artykułem "Szef jednej z radzyńskich instytucji w biały dzień sikał w centrum miasta". W Radzyniu Podlaskim zawrzało, dyrektor podał się do dymisji. Poza tym stwierdził, że informacje na temat jego wyczynów są niesprawdzone. A jeśli już pił i sikał, to prywatnie, a nie jako dyrektor instytucji. Dlatego wniósł do sądu pozew przeciwko gazecie. Domaga się przeprosin i kilku tysięcy złotych dla siebie oraz instytucji dobroczynnej.
Twój Dobry Humor 1/2008 |