|
• Grabarze (jest ich w Polsce 2 tysiące) na co dzień w pracy posługują się slangiem. Dębowa jesionka to trumna, brelok to wisielec, boja to topielec, sucharek - to szczupły zmarły, Apacze to rodziny zmarłych chodzące po zakładach pogrzebowych, zmarły to skórka albo niebol (od: nieba). Ponieważ nie są to nazwy zbyt taktowne (szczególnie dla rodzin zmarłych), postanowiono wyedukować grabarzy. Do cyklu wykładów połączonych z zajęciami warsztatowymi wynajęto językoznawcę, profesora Bralczyka. Zmarłym już nie pomoże, ale przynajmniej będzie poprawnie po polsku.
Twój Dobry Humor 1/2008 |