|
• Policja ze Świnoujścia znalazła w portowym kanale ciało mężczyzny. Ciało w stanie rozkładu było trudne do identyfikacji, jednak ktoś stwierdził, że denatem jest Piotr K. Prokuraturze to wystarczyło, nie było potrzeby przeprowadzenia testu DNA, który potwierdzi czy to on zmarł czy może ktoś inny. Pogrążona w smutku rodzina wylała morze łez, wyprawiła pogrzeb i pochowała ciało na cmentarzu. Zaraz po pogrzebie rodzina podjęła własne śledztwo, w wyniku którego odnalazł się Piotr K. - cały i zdrowy. Teraz facet ma problem, bo w świetle prawa jest martwy. Nadaremnie od kilku miesięcy domaga się od prokuratury przywrócenia go do świata żywych. Bo z aktem zgonu nikt go nie zatrudni ani tym bardziej nie ubezpieczy... od śmierci.
Twój Dobry Humor nr 2/2008 |