|
• Do wydziału dla cudzoziemców w Warszawie przy ul. Długiej codziennie rano ustawia się kolejka. To cudzoziemcy, którzy chcą załatwić wizę i kartę pobytu w Polsce. Chętnych zawsze kilka razy więcej niż możliwości przerobu urzędnicznego, ale nie to jest najgorsze. Do stojących w kolejce nagle podchodzi samozwańczy porządkowy, czyli podpity żul z kumplami i zaczyna wydawać rozkazy. Kto nie zapłaci prywatnego haraczu (150 złotych), zostanie wyrzucony z kolejki, a kto się osiłkom stawia, oprócz nieprzyjemnego wspomnienia ryzykuje szarpaninę z rękoczynami. Policja podobno twierdzi, że żaden przepis nie jest łamany czyli nie ma sprawy.
Twój Dobry Humor nr 2/2008 |