|
• Niespełna trzylatek cieszył się na myśl o wizycie w warszawskim ZOO, wreszcie jego marzenie się spełniło: wraz z mamą i hulajnogą z przyczepionym do niej balonikiem, stanął przed wejściem. I tu czekała go niemiła niespodzianka, bo wchodzić z balonikami nie można. Baloniki płoszą ptaki, a gazela jak się przestraszy, to zacznie uciekać, złamie nogę i zdechnie. Nie można też wejść z plastikową hulajnogą, bo można wpaść na inne dziecko i będzie nieszczęście. Taki jest regulamin - tłumaczyli ochroniarze. I mieli rację. Przepisy obowiązujące w ogrodach zoologicznych na świecie od niedawna muszą być respektowane także i u nas.
Twój Dobry Humor nr 2/2008 |