|
• 74 lata żyła na tym świecie mieszkanka Nowego Polesia, nieświadoma tego że... formalnie jeszcze się nie urodziła. Było tak: niedawno, podczas wyrabiania w urzędzie nowego dowodu osobistego komputer zgłupiał i "odmówił" wydania dowodu pani Anastazji. Okazało się, że daty pod którą dotychczas figurowała jako dzień jej urodzenia, nigdy nie było w historii ludzkości. W roku 1929 nie było 29 lutego, ponieważ luty liczył tylko 28 dni. Na szczęście skończyło się happy endem: 64-latka podczas specjalnej sprawy sądowej zgodziła się zostać osobą o jeden dzień starszą. Od tej pory dzień jej narodzin, to 28 lutego.
Twój Dobry Humor, 1/2004 |