|
• W Żyrardowie odbył się maraton czarnego humoru. Najpierw było zgłoszenie do pogotowia: Ratujcie go, chciał się powiesić! Po kilku minutach, przybyły karetką lekarz rozpoczął ratowanie niedoszłego wisielca. W pewnej chwili “wisielec” zerwał się na równe nogi i stał się bardzo agresywny, więc lekarz oraz sanitariusze musieli ratować się ucieczką. Wisielec nie dawał za wygraną; kilka godzin później stał już na balkonie trzeciego piętra wieżowca, grożąc, że się zabije. Tym razem oprócz karetki pogotowia przyjechały także wozy policyjne oraz strażackie, wyposażone w wielkie drabiny. Na szczęście, przy pomocy gazu udało się obezwładnić desperata, który stracił przytomność. Jednak nie na długo! Zanim trafił do karetki oprzytomniał, znów stał się agresywny i próbował uciekać. Jak myślicie, gdzie? Nam się wydaje, że gdzieś nad rzekę, bo jeszcze nie próbował się utopić...
Twój Dobry Humor, 2/2001 |