|
• Leszno. Przez 30 lat na osiedlu Zatorze policjanci wypisywali mandaty osobom przechodzącym przez tory. Wszyscy pokornie płacili, bo przejście było oznaczone jako niedozwolone, lecz gdy groźba mandatu zawisła nad Grzegorzem T., uparł się i nie zapłacił. Sprawa trafiła do sądu. Zarzucono mu, że złamał przepisy kodeksu drogowego. Problem w tym, że żaden z przepisów tego kodeksu nie zabrania chodzić po torach kolejowych. Dopiero w drugiej instancji faceta uniewinniono. „Tory kolejowe to nie droga” - logicznie uzasadnił sędzia, a teraz mieszkańcy leszczyńskiego Zatorza mają zgryz: dochodzić sądownie o zwrot płaconych przez 30 lat mandatów (wraz z odsetkami), czy rechotać z głupoty policjantów?
Twój Dobry Humor, 2/200 |