|
• Na polskich ulicach można znaleźć niemal wszystko! Na przykład mieszkanka Łodzi znalazła klucze. Nie jakieś zwykłe, tylko klucze do banku. Razem trzydzieści. Konkretnie: do drzwi wejściowych, kas, bankomatów oraz do sejfu. Co w takim przypadku robi przeciętny Polak? Oczywiście korzysta z tych kluczy, po czym jedzie z walizką szmalu na Karaiby. Ale nie ta pani. Ona zadzwoniła do centrali banku. A oni na to, że to nic nadzwyczajnego (bo jak ogólnie wiadomo, taki pęk kluczy można znaleźć na rogu każdej ulicy). Jak wiadomo, banki działają błyskawicznie, więc już po dwóch dniach u pani zjawił się orchroniarz, oferujący za pęk kluczy oszałamiającą kwotę 500 złotych. Nie wiemy czy to dużo, ale nazajutrz w banku wymieniono wszystkie zamki. Nas ciekawi ile one kosztowały!
Twój Dobry Humor 3/2001 |