|
Nasz biedny prezydent Aleksander Kwaśniewski złapał jakieś ohydne choróbsko na Filipinach. Co gorsza jest to choroba zakaźna, która błyskawicznie się rozprzestrzenia. Sam widziałem już wiele osób w podobnym stanie jak chory prezydent.
Objawy choroby są następujące: problemy z artykulacją i równowagą. Chory powoli zaczyna bredzić i chodzić chwiejnym krokiem. Na razie nie wiadomo, w jaki sposób doszło do zakażenia. Hipotezy są dwie: albo naszego prezydenta chcieli otruć Filipińczycy albo to robota przeciwników politycznych lidera lewicy. To może być choroba tych samych ludzi, którzy chcieli załatwić Wiktora Juszczenkę. W końcu to właśnie na Ukrainie pojawiły się pierwsze objawy choroby u Kwaśniewskiego. Najgorsze jest jednak to, że choroba tropikalna, z której teraz leczy się nasz prezydent może być zakaźna. Sanepid już zapowiedział dokładne przebadanie Kwaśniewskiego, ale ja spieszę z odpowiedzią już teraz – to jest zakaźne i już rozprzestrzenia się po całym kraju. Osobiście zaświadczam, ze wczoraj wieczorem w bramie na moim osiedlu widziałem grupkę czterech panów, którzy byli w równie fatalnym stanie jak prezydent Kwaśniewski. Musieli się zarazić od prezydenta, bo prawdę mówiąc nie wyglądali mi na obieżyświatów, którzy właśnie wrócili z Filipin.
Przygoda Kwaśniewskiego na Filipinach dobitnie pokazuje, jak niebezpieczne są podróże do egzotycznych krajów. Zasięgnąłem nawet opinii ekspertów, którzy stwierdzili, że zbyt częste podróżowanie na Filipiny może się skończyć pojechaniem do Rygi. Dlatego podróżujmy z umiarem, kochani!
Autor: Zenon Zabawny
11.10.2007 r.
Więcej tekstów Zenona Zabawnego tutaj: http://www.tutej.pl/cms.php?m=550
oraz na Humor.Sadurski.com |