|
Za górami, za siedmioma lasami, żyją dranie
Którzy (O tempora, o mores!) nie wiedzą co to świętowanie
Choinek nie ubierają permanentnie
Galaretka im karpi nie tnie
Bombki kojarzą im się militarnie
A gwiazdki pierwszej wyglądają w wannie
Wielokrotni ci recydywiści w swej małości
Notorycznie nie cierpią gości
Pod obrus zamiast siana wkładają nogi
Krzycząc: Precz z barszczem! Won pierogi!
Zamiast pastorałek i kolęd
Puszczają Jazz band
Ci łajdacy, do zwierząt się nie odzywają
Dodając, że to bzdura i że olewają
No i rzecz godna kary, o świętym Mikołaju
Mówią, że ma futro ze skaju
Do tego brodę na gumce i jest wynajęty
Czyż nie są wstrętni?
Z okazji świąt Bożego Narodzenia
Wszystkim draniom życzymy przejedzenia
Żeby choć raz świątecznie się poczuli
Luli laj Dzieciątko, luli, luli, luli.
Autor: Piotr Rowicki |