|
Bilardzista z okolic Kalisza
Lubił, gdy podczas gry trwała cisza,
Zatem cóż – trudna rada,
Bile gąbką obkładał,
By broń Boże stuk-puk nie usłyszał.
• • •
Pewien magik, co mieszkał w Weronie
Był już stary – zgrubiałe miał dłonie,
Wszystkie sztuczki więc palił,
Zatem ludzie wołali:
Niech już lepiej on ogniem tu zionie!
• • •
Alkoholik z okolic Bogoty
Pił w upały i pił w czasie słoty.
Pił tequilę z robakiem,
Potem wizje miał takie:
Widział myszy, a czasem też koty.
• • •
Pewien świadek koronny z Łęczycy
Chadza sobie radośnie w spódnicy.
Zdradził kumpli, a przy tym
Zmienił płeć, by być krytym,
Choć nazywa się nadal Maurycy.
Autor: Piotr Pyzik |