|
Pomyślcie, drodzy warszawiacy, jakie byśmy zrobili wrażenie, gdyby cała Starówka była podgrzewana. Dzięki temu nikt by się tutaj nie poślizgnął.
Po złamaniu ręki przez Jarosława Kaczyńskiego zdecydowano, aby chodnik przed Pałacem Prezydenckim był podgrzewany tak, aby już nigdy nie poślizgnął się tam ani premier ani nikt inny (choć na pewno byłoby dobrze, gdyby kilka osób się tam wyłożyło).
Nasz plan jest prosty. Musimy zaprosić premiera na spacer po Starówce, którą noc wcześniej strażacy poleją wodą tak, aby całość do rana zamarzła. Następnego dnia musimy jedynie liczyć na to, że premier się poślizgnie i coś sobie złamie. Wtedy jak nic – zafunduje nam podgrzewaną całą Starówkę! Niemieccy turyści pękną z zazdrości!
No nic, my tu snujemy plany, a konsekwencje upadku premiera są poważne. Za dopuszczenie do zagrożenia życia premiera, wyleciał minister obrony narodowej, a za nie posypanie chodnika piaskiem – minister spraw wewnętrznych i administracji. Jak winni nie zostaną rozstrzelani to pewnie wyleci też minister sprawiedliwości.
Proponuję, aby przy okazji montowania podgrzewania w chodniku, zbudować też okoliczny pomnik w miejscu, gdzie upadł premier. Nie wiadomo tylko, jak ma wyglądać, no bo leżący premier nie wygląda zbyt dostojnie i imponująco. Stojący zresztą też, bo ze względu na wzrost Jarosława Kaczyńskiego istnieje niebezpieczeństwo pomylenia go z pomnikiem Małego Powstańca.
Autor: Zenon Zabawny
Wiecej tekstów Zenona: www.tutej.pl/cms.php?m=550 |