|
Kilka miesięcy temu kierowcami wstrząsnęła informacja o winietach czyli opłatach za przejazd drogami krajowymi. Sprawa jest już "zaklepana" - będą winiety, czyli rodzaj kolejnego podatku.
Ostatnio głośno było o tzw. biopaliwach czyli dodawaniu "ekologicznych" składników do paliw. Sprawa dosyć niejasna, czyli znów chodzi o kasę. Prezydent sprawę oddalił kilka dni temu, ale nie jest jeszcze całkiem przesądzona.
Teraz słychać o DWÓCH KOLEJNYCH HARACZACH dla kierowców.
1. Do ceny nowego samochodu trzeba będzie doliczyć po 1 zł od każdego kilograma przyszłego złomu. Średnio dodatkowe 500-1.000 zł na każdym aucie, które mają wysupłać z kieszeni szczęśliwi posiadacze nowych aut.
2. Teraz posłowie majstrują przy kolejnym haraczu dla kierowców. Jeśli wszystko pójdzie gładko, wkrótce płacąc obowiązkowe ubezpieczenie OC, będziesz musiał dopłacić dodatkowe 4 zł (1 euro) od każdej umowy. 13,33 mln polis x 4 zł, to ponad 53 milionów złotych - tyle rocznie ubędzie z kieszeni kierowców. Teoretycznie kwota ta będzie płacona przez firmy ubezpieczeniowe, ale jest oczywiste, że będzie to uwzględnione w kolejnej podwyżce składki OC, więc zapłacą kierowcy.
Jeśli dodać do tego podatek (akcyza oraz VAT) zawarty w każdym litrze benzyny, to wychodzi na to, że kierowcy, jako ostatni ludzie w Rzeczpospolitej mający jakiekolwiek pieniądze, mają stać się tymi, którzy załatają wielką dziurę w budżecie. Mister Kołodko, już na ciebie ostrzymy ząbki!
News: Szczepan Sadurski.
21.01.2003 |