|
Jelcyn odszedł z polityki w roku 1999, a umarł, jak wiecie, niedawno. Putin okazał się nadzwyczaj trafnym protegowanym Jelcyna. Jak do tego doszło? Oto historyjka, opowiedziana z przymrużeniem oka.
• • •
Moskwa, Kreml, rok 1999. Gabinet Prezydenta Federacji Rosyjskiej Borysa Jelcyna.
- Borysie Nikolajewiczu, pora odpocząć od spraw trudnych i... brudnych.
- Co, chcecie mnie zepchnąć z Tronu? Chyba skombinowaliście mi następcę. Gadajcie, kto to taki?
- Został powołany z organów...
- Czyli gliniarz?
- Broń Boże! Żeby nas wszystkich za współpracę z Wami wsadził za kraty?! Został sprowadzony z Niemiec. Wzrostu jest niewielkiego, za to ma łeb jak sklep. Na imię mu Włodzimierz.
- Cos podobnego juz wydarzyło się chyba 80 lat temu. Czy trafił do nas w oplombowanym wagonie? Pewnie jakiś niemiecki szpieg.
- Szpieg to ten, który dla tamtych szpieguje, a ten pracował dla nas. Czyli był wywiadowcą.
- Dobra, dawać go tutaj.
- Zdrawstwujcie, Borysie Nikołajewiczu. To ja, Wołodia.
- Więc to taki jesteś, przyszły wladco Rosji! Niełatwe zadanie spadło na twe szczupłe barki. No cóż, przejmuj tę rozpierduchę na swoje barki. Gorzej niż teraz już być nie może. Nie wierz nikomu, zwłaszcza Amerykańcom. Pokaż tym zasrańcom gdzie ich miejsce.
- Mam ich wsadzić do muszli klozetowej i tam moczyć?
- A choćby i do sracza. Tam im łatwiej brudnymi sprawami sie zajmować. Gówna jest pełno! Oni mnie poniżyli. Rosję tez. Kupili nas za tanie pieniądze, wraz z bebechami.
- Czy z Waszego otoczenia nikt nie chce zostać prezydentem, żeby ratować Rosję?
- Chcą, Wołodia. Ale nie ratować, tylko sprzedać. Bo sami zostali kupieni i sprzedani po kilka razy. Amerykanie skarżą sie na nich: skarbiec państwa amerykańskiego nie może podołać ich żądzy pieniądza. Gdybym postawił na prezydenta kogoś z nich, to Ameryka zbankrutuje.
- Borysie Nikołajewiczu, Amerykanie bezczelnie proponowali Wam worki dolarów?
- Ach, gdyby tak było... Pojawili się pośrednicy: Berezowcy, Gusińscy i inni. To do nich dolary workami wozili. A mnie tylko parę paczek dolców zrzucali z każdego lotu „Aerofłotu”
- Wołodia, trzeba ukarać tych i tamtych złodziei. Zrób z nich kozły ofiarne.
- Jak to zrobić?
- Zwróć sie do mądrych ludzi.
- A gdzie w Rosji można znaleźć choć parę osób w pełni rozumu?! Przecież Żyrynowski ich wszystkich za granicę wypędził. A kto nie zdążył uciec, nagle umierał. Reszta jeszcze się nie urodziła.
- To potrząśnij Żydami, oni są mądrzy i cwani.
- Też mi mądrale! Kołchozy u siebie zbudowali, biją się z sąsiadami. U nas w 1917 roku rzeź urządzili taką, że do dziś krwawimy. Jak ich nie głaskasz, Żydzi w głowie mają jedno: zagarnąć jak najwięcej i zwiać do Palestyny. Tym antychrystom w niczym dogodzić nie można. Skoro oni swego Zbawiciela ukrzyżowali, to mnie na pewno odprawią na Golgotę!
- Nie zawracaj sobie dupę Żydami, bierz Wołodia władzę. Rządź sprawiedliwie, lecz pamiętaj kto cię przygarnął. Powierzam ci Wołodia Rosje, tylko zostaw mnie starego w spokoju. Chociaż grzechów mam powyżej uszu.
- Nie martwcie sie Borysie Nikołajewiczu, przecież żyjemy w Rosji demokratycznej a nie w Carskiej.
- Uważaj, Wolodia. Ten Kreml cholerny nawet z sekretarza KC robi Cara. Wydaj jakiś rozkaz, żeby się mnie nie czepiali gdy odejdę. Żeby nie ciągali po sądach, demokratyzatorzy pieprzeni. Doszło do tego, że Lenina tak jak wcześniej Stalina wyrzucają z Mauzoleum. Michaiła z Leonidem z grobów wygrzebują!
- Borysie Nikołajewiczu, Michaił Siergiejewicz Gorbaczow jeszcze żyje.
- Ano tak... Dlatego i opieprzają go ze wszystkich stron. I niebawem do mnie się dobiorą. Nie daj im mnie wydmuchać, Wołodia. Nie mam już zdrowia, żeby od tych pederastów się odpędzać. Rozkazuję ci Wołodia, masz podnieść Rosje z kolan. Wstyd nam przed całym Światem. Ma biedaczkę Rosję każdy, kto ma ochotę. Pokaż wreszcie tym Jankiesom „Kuzkinu mać”! Bo Nikita obiecał, nawet butem stukął, ale nie podołał.
- Ja im pokażę te Kuzkinę matkę, Babę Jagę oraz KIM jest PUTIN!
- Busha pokaraj koniecznie!
- Bóg go ukarze. Albo Allach...
Autor: Michaił Matwiejew
Tłumaczenie: autor, współpraca: Szczepan Sadurski. |