|
Przez prowokację CBA w stosunku do posłanki Beaty Sawickiej podrywanie kobiet stało się o wiele trudniejsze. Wystarczy kupić dziewczynie kwiaty by od razu zostać posądzonym o bycie agentem.
Zapłakana posłanka opowiedziała o tym, jak to została wrobiona. Poznała bardzo miłego mężczyznę na szkoleniu, który był w stosunku do niej wyjątkowo uprzejmy. Obsypywał ją komplementami, wręczał kwiaty, przysyłał czułe SMS-y. Zauroczona posłanka ulegała jego czarowi i, jak przyznaje, była tak nim zafascynowana, że musiała ulec jego korupcyjnej ofercie. Gdy dowiedziała się, że to wszystko było ukartowaną z góry grą, aby ją tylko wrobić w aferę, załamała się biedulka. Teraz nie ufa żadnemu mężczyźnie i rozpowiada w mediach, jak to ją oszukano.
Jej ból i złość na CBA podzielają wszyscy podrywacze w Polsce. Do tej pory stawiało się kobiecie drinka, mówiło, że ma piękne oczy, wysyłało SMS-a z wyrazami tęsknoty, wręczało czerwoną różę i można było liczyć na przychylność niewiasty. Po „aferze Sawickiej" takie numery już nie przejdą. Można dostać nie tylko kosza, ale jeszcze "liścia" w twarz i usłyszeć "Nie dam się nabrać, agencie!".
Nadchodzą ciężkie czasy dla podrywaczy, którzy oczywiście protestują przeciwko podobnym prowokacjom CBA wykorzystującym ich wypracowywane od lat metody uwodzenia kobiet. Niestety, ich protest nie ma co liczyć na poparcie na "górze". Wszak ani premiera Kaczyńskeigo ani ministra Ziobrę podrywanie lasek nie interesuje...
Autor: Zenon Zabawny
17.10.2007 r.
Więcej tekstów Zenona Zabawnego tutaj: http://www.tutej.pl/cms.php?m=550
oraz na Humor.Sadurski.com |