|
W procesie oskarżonych o korupcję znanych bydgoskich lekarzy: prof. Heliodora K. i dr. Macieja Ś., prokurator Wiesław Giełżecki powiedział: "W tej sprawie przestępstwa popełnili oskarżeni, ale też ci, którzy wręczali im pieniądze. Gdybyśmy pacjentom dali "premię", a wobec lekarzy sięgnęli po karę więzienia, to byłoby to niesprawiedliwe".
Adwokat oskarżonych lekarzy również atakował świadków - tych, którzy wręczali pieniadze, ale to jest w tym przypadku oczywiste.
Zacytowane na początku słowa prokuratora odebrać można jako próbę zastraszenia świadków - by nie przyznawali się do wręczania łapówek, a tym samym nakłanianie ich do nieobciążania oskarżonych. Dziwny to proces, gdy prokurator i adwokat dmuchają w jedną trąbkę!
Autor: Mirosław Papużyński
Bydgoszcz
27.11.2007 |