|
- Dziadku, nasza pani nom zadała zadanie domowe "Jak wyglondoł stan wojeny". Musza je miec na pisane na jutro i kozała by nom pomogli rodzice, abo dziadkowie, a mama w 13 grudnia była smarkato i jeszcze koze w nosie kulała.
- Jak by ci to pedziec, starszy wnuczku? Jak było, dobra ci powiem wierszym jak mi Polskie Radio to przekazało a ty sie z niego wybiyrej co ci pasuje.
Wyszli z koszar na ulicę,
zmusił Radom, kazał Gdańsk.
Ktoś chciał stawiać szubienice,
drugi znów na nosie grał.
Bój to będzie ich ostatni-
przepowiadał jeden pan:
inny ządał kaski pałki,
jeszcze inny, wołał strajk.
Nie dwierzał słuchacz taśmie,
pirwszy silny w plecy cios
drugi a Stoczni mtrafił w serce
czekał naród krwawy los.
Trzeci-inny, historyczny,
by ocalić wspólny dom:
"Jeszcze Polska-marsz Dąbrowski"
i na ramię poszła broń.
Autor: Hanik Jan Majowski |