|
Czy generał pił, nikt nie wie.
Sprawa tajemnicza.
Okulary nosił ciemne
Zakrywał oblicze.
Potem Lechu nastał.
Z Borysem pił swojsko,
Skutkiem czego wyprowadził
Od nas ruskie wojsko.
Po nim Olek... Ten pobierał
Alkohol litrami,
Brak umiaru spowodował
Kłopoty z nogami.
Ukraina. Ta wizyta
Byłaby wręcz miła,
Gdyby nie cholerna goleń –
Która nawaliła.
A wybory? Plama wyszła!
Skończyło się żabą,
Gdy bełkotał: gdzie idziecie,
Ludku Dorn i Sabo?
Trzeci prezio, bliźniak Jarka,
Też ma te kłopoty.
Też pociąga zdrowo, mówią
Jakieś Palikoty.
W czym tu problem? Cztery wina
Wypite z premierem?
A z kim miał pić? Z jakimś dziadem
Albo innym zerem?
Zresztą, co tu dużo gadać...
Albośmy są święci?
Sprawa prosta: jaki naród,
Tacy prezydenci!
Dość obłudy, zakłamania...
To jedno wam powiem:
Zamiast łajać prezydentów
Krzyknijmy: Na zdrowie!
Autor: Mirosław Odyniecki
styczeń 2008 |