|
Augustów nie chce być troglodytą,
co gardzi inwestycjami,
ani dechami wiochą zabitą,
gdzieś w puszczy nad jeziorami.
Mieszkańcy lepiej od ekologów,
znają podlaską przyrodę,
dlatego mamy tu dzięki Bogu,
naturę i czystą wodę.
Więcej w dyskusjach dzisiaj obłudy,
niż prawdy o ekologii.
To nie Dolina rzeki Rospudy,
wstrzymała budowę drogi.
Biznes się kręci w tym uroczysku,
a liczy jedynie kasa,
Tu nikt nie myśli o torfowisku,
storczykach, ptaszkach i lasach.
Czemu nie było dawniej protestów,
gdy zaśmiecano dolinę,
lub składowano hałdy azbestu,
i wyrzucano padlinę.
Wtedy nie było tu ekologa,
ani na drzewach hamaków.
A dzisiaj kością niezgody droga,
zastępczy temat Polaków
Tu przed wiekami, mieszkał ród Paców
i kwitło życie w Dowspudzie.
Tu w najpiękniejszym polskim pałacu,
mieszkali bogaci ludzie.
„Wart Pac pałaca, a pałac Paca”,
jawi Rospudy oblicze.
Teraz się kijem rzekę zawraca,
mówiąc, tereny dziewicze.
Historii jednak się nie odwróci,
choć chcieliby politycy.
Życie w dolinę znowu powróci,
po nowej już obwodnicy.
Król Zygmunt przecież w XVI wieku,
zasiedlał już te tereny.
Widać bogactwo widział w człowieku,
dziś homo sapiens bez ceny.
Były tu młyny oraz tartaki,
pałace i pałacyki,
a przecież dalej śpiewają ptaki
i rosną rzadkie storczyki.
Człowiek z naturą przez całe wieki,
zawsze potrafił żyć w zgodzie.
Cywilizacja w dolinie rzeki,
też nie zaszkodzi przyrodzie.
Niech ekolodzy i politycy,
dostrzegą, że też są ludzie,
a w ekologię bawią w stolicy,
zamiast w suwalskiej Rospudzie.
Autor: Grzegorz Lewkowicz
marzec 2008 |